Sama nie wiem kiedy ta babeczka wskoczyła na kanwę. Co prawda, było to możliwe dzięki temu, iż zaległości zostało coraz mniej do nadrobienia. Córcia daje pospać w nocy - jak dobrze, że to już ostatnie ząbki (przynajmniej teraz)... Jeszcze tylko lekarze przeganiają mnie między sobą i wcale nie jest to takie proste w 7. t.c. ale to tylko dla dobra maluszka, więc zaciskam zęby i dalej przed siebie...
Tak prezentują się obie babeczki razem. Następny bałwanek... Zobaczymy jak pójdzie, ale zanim pojawi się trzecia słodkość, to na pewno pojawią się posty o innych haftach. Nazbierało mi się tego troszkę.
Do następnego napisania!



















