Obserwatorzy

czwartek, 7 kwietnia 2016

Kwietniowa karta Pozytywnika

W tym tygodniu Ewunia podała kolejny cytat do Pozytywnika. Muszę przyznać, że znowu bardzo przypadł mi do gustu. 

Tym razem (po złych doświadczeniach z ciapaniem) postawiłam na prostotę. Biel, czerwień i czerń. Do tego srebrne motylki - skojarzyły mi się z diamentami, może to przez to błyszczenie.

Postać może nie najszczęśliwsza, ale na pewno odważna i kontrowersyjna. Czy genialna? Nie wiem, na pewno nietuzinkowa.

UFOkowy Rok - kociak 2 z 11


Zmobilizowałam się i odnalazłam 2 kartony z rękodziełem. Skutek tego taki, że udało mi się dokończyć lipcowego kociaka. Razem są trzy z czego dwa ukończyłam w ramach Walki z UFOkami ogłoszonej przez Katarzynę.

Przycięłam też kanwę na SALowego antydepresyjnego kaktusa. Mam nadzieję, że większe hafty też ruszę w tym miesiącu. Moja Mulan czeka i czeka, kanwa jeszcze nie ufarbowana na Słoneczniki dla Teściowej no i SALowa Chata za miastem też leży ostatnio odłogiem.

Chyba znowu przyjmę metodę: 1 dzień dla 1 haftu...

wtorek, 5 kwietnia 2016

Ptasia karta pozytywnika

Cytat bardzo mi się spodobał... Z wykonaniem bywa różnie... 

Jednym słowem: karta została naciapana jeszcze przed przeprowadzką i zapomniana. Dziś Ewunia napisała maila w sprawie zdjęcia i dostałam olśnienia. Oczywiście, zapomniałam sfotografować, więc zaczęłam poszukiwania w kartolandii.

Znalazłam w którymś z kolei kartonie z napisem Rękodzieło. Rzuciłam okiem i postanowiłam dokleić kwiatuszki. Nie polepszyły wyglądu ogólnego, co więcej, pogłębiły efekt naciapania, ale nic już nie zrobię. Jest taka i już.

Dygresja: jako dziecko zawsze słyszałam od Taty, że dzikich zwierząt nie trzyma się w klatkach i na łańcuchach. Szczególnie dotyczy to ptaków, które najpiękniej śpiewają i wyglądają na wolności. Bardzo zapadło mi to w pamięć i tego się trzymam... Żeby było śmieszniej usłyszałam to całkiem niedawno po raz kolejny podczas rozmowy o wiosennych trelach... Dobrze, że niektóre rzeczy się nie zmieniają.

Walka z UFOkami - podsumowanie marca

Podsumowanie marcowej walki z UFOkami będzie krótkie. 

Powstała jedynie kolejna pora roku na kanwie z Czterema Porami Roku.
Zaczął powstawać lipcowy kotek z Kociego SALu.
 
 

Wymianka wielkanocna - podsumowanie

Wstyd się przyznać, ale zawaliłam tegoroczną Wymiankę Wielkanocną zorganizowaną na Forum "Złote Rączki". Późno odebrałam upominek, który dostałam od Stokrotki - zrobiłam to dopiero po Świętach. Jeszcze później wysłałam paczkę do Tekli - mam nadzieję, że zawartość choć trochę zrekompensuje zbyt długie oczekiwanie.

Oto, co dostałam od Reni:

Zmasowany atak zajączków:

Koszyczek pełen ręcznie ozdabianych jajeczek:

Serdecznie dziękuję za piękne upominki.

P.S. Przeprowadzka dobiegła końca. Pozostaje wygrzebać kartony oznaczone napisem Rękodzieło i wziąć się do pracy, bo WSTYD!

niedziela, 20 marca 2016

Zabawa karteczkowa u Hubki - VIII etap

Trochę na ostatnią chwilę, ale jest. 

Haftowany koszyczek i wstążeczkowa kokardka. 

Do tej pory to największa wielkanocna karteczka jaką zrobiłam w tym sezonie - taka dygresja mi się nasunęła...

piątek, 18 marca 2016

Jedna z miłości...

Jak dobrze, że niektóre rzeczy się nie zmieniają...

Jedną z kilku moich miłości muzycznych jest Janusz Radek. Uwielbiam jego twórczość, a dzisiejszego wieczoru otula mnie głosem szczególnie w utworze:


Piękny utwór, z którym łączą się różne wspomnienia.

Walka z UFOkami - Cztery Pory Roku

Za oknem śliczny dzień, słoneczko świeci i dodaje energii do działania. 

Pomiędzy jednym a drugim kartonem udało mi się skończyć kawałek UFOka z SALu "Cztery Pory Roku". 


Jednym słowem zima skończona. Może i za oknem wiosna na dobre zawita?

Dobrze, to teraz idę walczyć z kartonami...

poniedziałek, 14 marca 2016

Antydepresyjny SAL z kaktusem - marzec

Te kaktusy chodziły za mną od bardzo długiego czasu, ale nigdy nie było czasu ani sposobności.

Iwa zorganizowała Antydepresyjny SAL z kaktusem, więc nie mogłam przegapić takiej okazji.
Korzystając z chwili wolniejszego czasu powstał pierwszy. Myślę, że znajdę miejsce dla całej siódemki.

A teraz zbieram cztery litery i oddaję się pakowaniu dobytku w kartony. Czuję na karku oddech przeprowadzki, a tu tyle rzeczy jeszcze leży na wolności.