Obserwatorzy

wtorek, 20 grudnia 2016

Świątecznie... trochę z innej beczki...

Przysięgam, że to już ostatnie gwiazdki kanzashi... w tym roku. Posklejałam się już i reszta wstążek leżakuje w pudełkach.
Jestem przed świątecznie zmęczona, ale to dobre zmęczenie, które mobilizuje do rękodzielniczenia. Może trochę podziubię dzisiaj wieczorem igłą... 

Zmęczenie podyktowane umyciem ostatnich okien w (teoretycznie) sypialni. Tak naprawdę to sypialnio-pracownia, bo to tutaj powstają moje tworki. 

 
Wykusz to dla mnie miejsce idealne - sześć okien dostarcza światła, biurka-miejsca, a laptop zapewnia łączność z Wami i resztą świata. 

Zanim zawale moje królestwo kanwą, muliną, wstążkami i kordonkiem zrobiłam zdjęcia... Małż stwierdził, że wydrukuje je i powiesi na firanie... Chciałabym to zobaczyć...

Teraz chwila odpoczynku w świątecznym nastroju... A Wam się podoba?

 

3 komentarze:

  1. Ależ tych gwiazdek dużo! Napracowałaś się!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gwiazdeczki wyglądają prześlicznie:-)
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś gwiazdek! Piękne wszystkie :) A miejsce masz super - duużo światła :)

    OdpowiedzUsuń