Obserwatorzy

niedziela, 22 stycznia 2017

Kwiatowy rok - styczniowa róża

Lubię haftować kwiaty, ale rzadko je wybieram, bo zawsze jest coś "fajniejszego". Dzięki zabawie zorganizowanej przez Kasię zmobilizowałam się do dziergania wspomnianych.

Styczniowa róża właśnie została ukończona. Powstała Serwetka z różami. Wzór wpadł mi w oko już w 2015 roku przy okazji recenzowania "Igłą Malowane", więc kiedy Kasia ogłosiła pierwszy temat Kwiatowego roku wiedziałam co wyszyję.

Plan na wykończenie też oczywiście jest. Powstanie jeszcze jedna serweta, obie obszyję koroną i będą ozdobą szafek nocnych w sypialni. Małżowi się podoba, więc jestem z siebie zadowolona.

Kilka zdjęć z okresu powstawania:

Przyznam, że czasami było ciężko... Może dlatego, że przeskoczyłam z ulubionej kanwy 16ct na 18ct? Nie wiem... Mam nadzieję, że szybko powstanie druga.

czwartek, 19 stycznia 2017

UFOkowy rok 2 - Dumny paw

Ponudzę Was troszeczkę moim UFOkowym pawiem, ale tak to już jest, kiedy wyszywa się dwa hafty i jeden chce się zostawić w tajemnicy. 

Szczęśliwie drugi haft jest już na ukończeniu a i kilka sznurów świecących cotton balls mam zaplanowane, więc niedługo coś innego się pojawi. 

Chwilowo oddelegowuję się do mojej wyszywanki...

środa, 4 stycznia 2017

UFOkowy rok 2 - Dumny paw

Od 1 stycznia powoli przybywało krzyżyków w dwóch UFOkach. Dziś zdjęcie pawia, który nie dorobił się jeszcze nowych piórek, ale przybyło troszkę ramki.

Uciekam do róży, którą już zaczęłam wyszywać. Następnym razem pokażę Wam drugiego UFOka.

Dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi pod zakupowym postem. Nie spodziewałam się, że tak wiele z Was korzysta z usług wspomnianej pasmanterii. 

Pozdrawiam Was serdecznie.

wtorek, 3 stycznia 2017

Zakupy - pierwsze w tym roku

Kasia ogłosiła temat styczniowego wyzwania, a ja od razu wiedziałam co wyszyję. Odkładam ten projekt od ubiegłego roku, więc może dobrze zacząć nie tylko od UFOków (niedługo i o tym post), ale może od czegoś zupełnie nowego a upatrzonego?


Zakupy jak zwykle zrobiłam w pasmanterii internetowej Haftix. Dlaczego tam? Zupełnie niezobowiązująco i szczerze napiszę, że poza jakością materiałów, najbardziej zależy mi na szybkiej dostawie. Zamawiałam w wielu miejscach a tylko Haftix gwarantuje szybkie dostarczenie towaru. Wczoraj przed południem zrobiłam zamówienie i przelew a dzisiaj przed momentem odebrałam zamówione rzeczy.


Tym razem skusiłam się na mulinę Ariadna - brakujące kolory do wyzwaniowej róży, igły do haftu - dla mnie najlepsze są tępe o nr. 24 i kanwę DMC 18 ct w kolorze ecru - tym razem zmiana z polskiej białej 16ct. Haftix daje możliwość testowania produktów, które mają w ofercie - tym razem wybrałam foremki do obciągania guzików 28mm. Szkoda tylko, że od dłuższego czasu zawartość zakładki "Próbki, gratisy" nie zmieniła się... Jednak nie można tak do końca narzekać na brak próbek, ponieważ od dłuższego czasu do zamówień dodawane są próbki nici metalizowanych Kreinik - tym razem dostałam zielone.

Teraz czas zabrać się do pracy.

niedziela, 1 stycznia 2017

UFOkowy rok 2

Kasia z Krzyżykowego Szaleństwa zdecydowała się poprowadzić drugą edycję UFOkowego roku. Dla mnie jest to świetny sposób, aby zmotywować się do wyszywania prac leżakujących w otchłani kosza...


 Rok 2017 upłynie mi między innymi na kończeniu:

Kociego kalendarza - zostało 5 kociaków

Dziewczynki z kotkiem - w roku 2016 nie udało mi się ruszyć tego haftu

Słoneczników

Dumnego Pawia

Pamiątki ślubu
Chaty za miastem

piątek, 30 grudnia 2016

Walka z UFOkami - podsumowanie roku

Bardzo cieszę się, że wzięłam udział w UFOkowym Roku zorganizowanym przez Kasię z Krzyżykowego Szaleństwa.

Udało mi się skończyć pięć UFOków:





Niestety, podczas tej edycji zabawy nie udało mi się wyszyć wszystkich kociaków z kalendarza. Powstało tylko sześć...




Nie postawiłam ani jednego krzyżyka na kanwie z Dziewczynką z kotkiem...

wtorek, 20 grudnia 2016

Świątecznie... trochę z innej beczki...

Przysięgam, że to już ostatnie gwiazdki kanzashi... w tym roku. Posklejałam się już i reszta wstążek leżakuje w pudełkach.
Jestem przed świątecznie zmęczona, ale to dobre zmęczenie, które mobilizuje do rękodzielniczenia. Może trochę podziubię dzisiaj wieczorem igłą... 

Zmęczenie podyktowane umyciem ostatnich okien w (teoretycznie) sypialni. Tak naprawdę to sypialnio-pracownia, bo to tutaj powstają moje tworki. 

 
Wykusz to dla mnie miejsce idealne - sześć okien dostarcza światła, biurka-miejsca, a laptop zapewnia łączność z Wami i resztą świata. 

Zanim zawale moje królestwo kanwą, muliną, wstążkami i kordonkiem zrobiłam zdjęcia... Małż stwierdził, że wydrukuje je i powiesi na firanie... Chciałabym to zobaczyć...

Teraz chwila odpoczynku w świątecznym nastroju... A Wam się podoba?

 

czwartek, 15 grudnia 2016

Podaj dalej


Na moje pierwsze "Podaj dalej" udało mi się zapisać do Kasi z Krzyżykowego szaleństwa.

Dziś niespodziewanie dostałam przesyłkę. W kopercie same superaśne smakołyki... Dziękuję Ci serdecznie.

Zdjęcie poniżej zrobiłam w innym oświetleniu, dzięki czemu możecie zobaczyć jak ślicznie błyszczy się gwiazdka. Przyznaję, że od ubiegłego roku bardzo podobają mi się zawieszki, które robi Kasia a teraz jestem właścicielką jednej z nich!

 Pora na ogłoszenie zabawy na tym blogu:

Proszę, aby TRZY OSOBY pozostawiły komentarz, w którym wyrażą chęć wzięcia udziału w Podaj dalej. Przygotuję dla nich upominki w ciągu kolejnych 365 dni, a po otrzymaniu przesyłki ogłoszą zabawę na swoich blogach.

wtorek, 13 grudnia 2016

Świecące cotton balls

Zgodnie z tym co pisałam wcześniej, utknęłam na jakiś czas z kordonkiem, klejem i światełkami.

Mikołaj podarował dzieciakom takie oto światełka:





Przyznam nieskromnie, że cotton balls były strzałem w dziesiątkę. Reszta prezentów w momencie rozpakowywania była mniej ważna. Kulki kolorowe i świecące cieszyły się największym zainteresowaniem.

Bardzo się cieszę, że udało mi się dzieciaki zaskoczyć i zadowolić. Coś mi się wydaje, że to nie ostatnie cotton balls w moim wykonaniu.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

SAL Śnieżynkowy - koniec wyszywania

Małymi kroczkami próbuje wrócić do wyszywania, ale nie jest to proste. Jak nie wstążki to kordonek. Jak nie kordonek to... wstążki... Tak, tak... znowu gwiazdkuję a obiecywałam sobie, że to koniec. 

Udało mi się skończyć wyszywanie dwóch ostatnich SALowych śnieżynek. 

Połowę już zaczęłam "wykańczać", ale teraz znowu przerwa... Oj, mam dużo rękodzielniczych planów na ten weekend. Mam tylko nadzieję, że uda mi się napisać podsumowanie SALu w wyznaczonym terminie.

Pozdrawiam Was serdecznie i odgwiazdkowuję się.