Obserwatorzy

wtorek, 21 marca 2017

Pierwszy wielkanocny tego roku

W niedzielę powstał pierwszy stroik na tegoroczne Święta Wielkanocne. Jego historia dla nas bardzo prosta, dla innych może być nieco zawiła...

Po pierwsze -  przez długie lata miałam wspólny pokój z bratem. Prawie dwa lata różnicy a rocznikowo tylko rok, łóżko piętrowe, sprzeczki, plany, rozmowy - jednym słowem świetnie spędzony czas, który doceniamy chyba dopiero teraz.

Po drugie - z racji sytuacji z punktu poprzedniego jak oglądaliśmy filmy to oboje, jedne chętnie, inne z przymusu metrażowego. Doszliśmy do sytuacji, gdzie rozmawialiśmy tekstami z filmów a reszta ludzi nie bardzo wiedziała o co chodzi. Stan ten utrzymuje się do dziś. W filmie pt. Vinci jest taka scena z sucha choinką, bohater grany przez Jana Machulskiego mówi ...niedługo Wielkanoc to zamienię na pisanki...

Po trzecie - mój brat od przyszłej teściowej zażyczył sobie rózgę na Gwiazdkę, więc ją dostał i stoi bidula do teraz w kącie salonu u rodziców, przystrojona bożonarodzeniową kokardą i dzwoneczkami. Mama dopytując się brata co ma zrobić z rózgą usłyszała właśnie ten cytat ze wspomnianego filmu...


Oczywiście pisanki musiałam zrobić ja, brat tylko zaakceptował 😉 Chwilowo pisanki mieszkają w szufladzie a na gałęzi nadal są dzwoneczki, ale już niedługo...

Zdjęcia zrobione na szybko, a mama odgraża się zmianą rózgi na gałąź z wierzby mandżurskiej, ale i tak mieliśmy trochę śmiechu przy niedzielnym obiedzie.

Tak z sentymentem...

wtorek, 14 marca 2017

Micha jaj i perły

Poza dzierganiem tulipanów myślę o Wielkanocy. Powoli powstaje micha jaj, no dobrze, nie micha a miseczka. Niezależnie od ilości będzie ich więcej i na pewno powstaną z nich świąteczne dekoracje.


Jajo, sznurek, trochę kleju i koronki.

Mam nadzieję, że pomysł będzie dobrze wyglądał w realizacji... Zapewne za jakiś czas wrzucę zdjęcia...



Poza sznurkiem bawiłam się też perełkami. Powstał zapowiadany serwetnik. Myślę, że pasuje do świecznika i wspólnie z podobnymi sobie będą ozdobą (nie tylko) świątecznego stołu.

poniedziałek, 13 marca 2017

Candy u Rudej mamy

Sylwia z bloga Ruda mama i jej pasje przygotowała Papierowe Candy. Szczegóły znajdziecie TUTAJ


Ja serdecznie Was zachęcam do wzięcia udziału w zabawie.

środa, 8 marca 2017

Perełkowy świecznik

Tulipany pochłonęły mnie (prawie) całkowicie. Mam nadzieję, że zdążę je wyszyć i opublikować do 25 marca...

Ale nie o tym miał być ten post. Zamówione perełki dotarły do mnie w końcu. Miały długą drogę, ale najważniejsze, że już są.

45 minut i powstał perełkowy świecznik


Podoba się Wam? W planach mam inne perełkowe przedmioty. Może niedługo... Tymczasem marzy mi się jeszcze mech i sznurek...

wtorek, 28 lutego 2017

UFOkowy rok 2 - podsumowanie lutego

Luty zawsze ma kilka dni mniej niż pozostałe miesiące, ale w tym roku mnie skrócił się jeszcze bardziej. Jakoś sam z siebie podzielił się na czas "przed" i "po" 30. urodzinach...

Niezależnie od tego czy przed czy po udało mi się podgonić kilka UFOkowych haftów, takich jak:

Słoneczniki - zdjęcie z dzisiaj obrazuje, że przybyło jeszcze kilka krzyżyków od poprzedniego wpisu
Koci Kalendarz - grudniowy kiciuś gotowy, zostały jeszcze cztery
Luty to także miesiąc ukończonego UFOka, czyli...

...Dumnego pawia - nie wiem kto dumniejszy, ja czy ptaszysko...
Wzięło mnie wczoraj na układanie puzzli, a że najczęściej nie biorę się za mniejsze niż 1000 elementów, to xxx mogą chwilowo pójść w odstawkę...

sobota, 25 lutego 2017

UFOkowy rok 2 - Słoneczniki


Po pawiu przyszła pora na Słoneczniki. Wciągnęły mnie i pozytywnie nastrajają dzięki pięknym żółtym barwom, pomimo, iż za tym kolorem nie przepadam. Wyszywanie uprzykrza jedynie czarna kanwa...
Przybyło ciut, ciut od ostatniego wpisu.
Teraz to ten haft wypełni mi czas do ogłoszenia przez Kasię kolejnego wyzwaniowego kwiatu.

piątek, 24 lutego 2017

UFOkowy rok 2 - Koci kalendarz - 1/5

Na ten rok zostało jeszcze pięć kiciusiów z Kociego kalendarza. Chyba będąc na UFOkowej fali popełniłam grudniowego kocurka. 
Szary kotek pod jemiołą... Chyba podoba mu się to pilnowanie prezentów :-)

Dziękuję Wam za każde miłe słowo, jakie zostawiacie w komentarzach. W tym roku postanowiłam poświęcić się większym haftom, więc mam nadzieję, że jeszcze nie jeden haft uda mi się skończyć i Wam pokazać. Omijam SALowe zabawy z drobnymi hafcikami, chociaż kuszą na potęgę - choćby ten u Kasi z kicajcami. Wołają organizowane przez Was Wymianki, ale się im opieram - chociaż chętnie przystąpię do jakowejś prywatnej - tak jak z Ewą - Hubką. Dzięki temu (chwilowo) udaje mi się realizować hafciarskie plany. Ciekawe jak długo, bo przecież kobieta zmienną jest...

środa, 22 lutego 2017

UFOkowy rok 2 - Dumny paw ukończony

 Pomimo paskudnej pogody uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Przed chwilką wyprałam i wyprasowałam mojego Dumnego pawia. Jestem z niego bardzo zadowolona, cieszę się, że zdecydowałam się go wyszyć i nie żałuję ani jednego krzyżyka, jaki postawiłam w tym hafcie.

Mam nadzieję, że niedługo zawiśnie oprawiony w naszym salonie.

Wzór znajdziecie w "Igłą Malowane", Nr 5/2015. Wzór został zaprojektowany na 160 x 297 krzyżyków. Mój gotowy haft ma 139 x 280 xxx.

Oficjalnie mogę odtrąbić ukończenie pierwszego UFOka w tym roku. Czuję się z tym rewelacyjnie.

Pozdrawiam Was serdecznie!

niedziela, 19 lutego 2017

Kwiatowy rok - lutowy narcyz

Na luty Kasia z Krzyżykowego Szaleństwa wybrała bardzo piękny i delikatny kwiat. Bohaterem tego miesiąca jest narcyz. Osobiście bardzo lubię te kwiaty, to jedne z moich ulubionych. Postawiłam na nieduży wzór (106 x 133 krzyżyki) z "Haftów Polskich", Nr 5/2010. Powstały Narcyzy w konewce.

Wielokrotnie, szukając innych wzorów, miałam ten egzemplarz gazety w ręce. Wiedziałam, że kiedyś przyjdzie na nie czas. I wcale się nie pomyliłam 😉

Mały bonus z okresu powstawania haftu.


piątek, 10 lutego 2017

Spódniczki TUTU

Uwielbiam moją Chrześnicę i jej siostrę. Niestety rzadko się widujemy, ale w niedzielę spędzę z nimi trochę czasu. Nie miałam możliwości być na urodzinach Mirelki, ale prezent dostarczę i mam nadzieję, że dodatek do niego również się spodoba.

Spódniczki TUTU. Pierwszy raz je robiłam i mam nadzieję, że przypadną dziewczynkom do gustu.

Czego ja jeszcze spróbuję w moim rękodzielniczym świecie? Może tiulowe pompony?