Obserwatorzy

wtorek, 11 sierpnia 2015

Twarzowy post...

Upały jakie są każdy widzi. Mnie i Małża wspomaga wentylator. Sobotnio-niedzielne wyszywanie skutkuje pojawieniem się twarzy mojej Hinduski.

Nie wiem jak ja się z nią rozstanę, kiedy skończę wyszywać i dam ją do oprawienia. Pocieszające jest to, że będziemy się widywać :-)

Postawiłam też kilka xxx w SALu "Chata za miastem", ale o tym innym razem, wpadłam bowiem w wir przetwarzania owoców i warzyw z "rodzinnego" ogrodu.

2 komentarze:

  1. wow, jaka wielka praca:) Gratuluje zaparcia:)
    Ale Hinduska dosyc jasna, zadna z moich kolezanek nie miala tak jasnej karnacji. Jak mowilam Wathsalii, wygladala jak czekolada:)
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń