Obserwatorzy

czwartek, 12 marca 2015

Krzyżyków przybywa i rodzą się pytania

Ostatnio szczególną sympatią darzę Hinduskę, której systematycznie przybywa.
Zdjęcia przedstawiają stan pracy po:

ponad 23 godzinach wyszywania:


i 33 godzinach pracy:

Głęboko pod skórą wyczuwam problemy - coś mi się wydaje, że tempo pracy spadnie, co może być wynikiem używania metalizowanej muliny DMC. W tej chwili postawiłam kilka krzyżyków i myślę nad ich usunięciem. Rozważam także użycie 1 nitki zamiast 2 (powinnam wyszywać dwoma nitkami), bo im dalej w las tym krzyżyków będzie więcej...

Stąd moje pytania: miałyście już do czynienia z muliną metalizowaną DMC?  Macie jakieś sugestie, pomysły, które usprawniłyby pracę? Sprawiała Wam jakieś problemy?

7 komentarzy:

  1. Pięknie się zapowiada i widać mega postępy w pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam doczynienia i też miałam z nią problem a haftowałam 3 nitkami. Tez potem myślałam by jedną ale to już nie taki fajny efekt by był. Wzięłam ją po prostu na cierpliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też miałam już do czynienia z nitką metalizowaną, trudno było ...haft piękny...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszywaj krótszymi kawałkami nici.Ja lubię łączyć jedną nitkę metalizowaną z jedną zwykłą. Piękna praca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne postępy, powodzenia w dalszym xxx ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. powodzenia,dopinguję ci bardzo

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja przestałam wyszywać muliną metalizowaną DMC, bo rzadko wygląda dobrze w hafcie i źle się z nią pracuje. Przerzuciłam sie na Kernika, tysiąc razy lepiej wygląda i współpracuje.

    OdpowiedzUsuń