Na ten rok zostało jeszcze pięć kiciusiów z Kociego kalendarza. Chyba będąc na UFOkowej fali popełniłam grudniowego kocurka.
Szary kotek pod jemiołą... Chyba podoba mu się to pilnowanie prezentów :-)
Dziękuję Wam za każde miłe słowo, jakie zostawiacie w komentarzach. W tym roku postanowiłam poświęcić się większym haftom, więc mam nadzieję, że jeszcze nie jeden haft uda mi się skończyć i Wam pokazać. Omijam SALowe zabawy z drobnymi hafcikami, chociaż kuszą na potęgę - choćby ten u Kasi z kicajcami. Wołają organizowane przez Was Wymianki, ale się im opieram - chociaż chętnie przystąpię do jakowejś prywatnej - tak jak z Ewą - Hubką. Dzięki temu (chwilowo) udaje mi się realizować hafciarskie plany. Ciekawe jak długo, bo przecież kobieta zmienną jest...


















