Obserwatorzy

piątek, 24 czerwca 2016

UFOkowy rok - Garden Egg

Garden Egg to kolejny SALowy projekt, który z wielu powodów trafił w otchłanie wiklinowego kosza na długie zapomnienie.
Przede wszystkim muszę podkreślić, że było to moje pierwsze spotkanie z cieniowaną muliną. Wyszło jak wyszło - dla mnie to jajo to taki mały, ale bardzo pouczający koszmarek.

Muszę przyznać, że bardzo ciężko mi się kończyło haft. Myślę, że najbardziej przyczyniła się do tego kanwa - wtedy 14ct to była norma do stawiania xxx. Dziś 16ct to podstawa, ale bardzo chętnie sięgam też po 18ct. No i lewa strona obfituje w supełki, które również były na porządku dziennym.



Do rozwiązania pozostaje mi jeszcze kwestia dwóch plam, prawdopodobnie z herbaty - wtedy kawy jeszcze nie piłam...

Nie mam tez pomysłu na wykorzystanie tego haftu. Może kiedyś go wykorzystam z potrzeby chwili.

CZWARTY UFOk skończony!

6 komentarzy:

  1. Jajo jak malowanę!
    I najważniejsze ża na finiszu :))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ważne, że kolejna praca skończona :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna praca!
    ___________________________________
    Pozdrawiam serdecznie!!!
    http://hafciarkablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy ma podobne początki z haftem :) Ja zaczynałam haft na kanwie 12 ct, a teraz poniżej 16 ct rzadko robię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję ukończenia kolejnego UFOKa :) Ciężka przeprawa, koszmarek, ale na pewno pouczający :) Każdy krzyżyk podnosi nasze umiejętności :)

    OdpowiedzUsuń